Językowe must-have

Rozpoczynasz naukę języka i nie wiesz od czego zacząć i na czym się skupić? A może jesteś po maturze, ale czujesz, że angielski to dalej czarna magia? W tym wpisie poruszam kwestię tego, co warto umieć (przynajmniej na początku przygody z językiem angielskim), żeby swobodnie móc go używać.

Nie chcę poświęcać tego wpisu na moje poglądy co do podstawy programowej w szkołach, ale przyznam – jak większość nauczycieli i nie tylko – że dzieci uczą się wielu niepotrzebnych rzeczy, przez co brakuje czasu na elementy bardziej istotne. W szkole, uczeń musi opanować 12 czasów, wiele różnych konstrukcji gramatycznych, zasady inwersji stylistycznej, mowę zależną, a kiedy pytam młodzież, czy na lekcji w szkole ćwiczą mówienie, często słyszę odpowiedź „nie, nie mamy na to czasu”, albo jedynie „tak, ćwiczymy opisywanie obrazka do matury”.

Język jest jak żywy organizm – cały czas ewoluuje, rozwija się, zmienia. Nie sposób go zamknąć i opisać w całości na paru kartkach podręcznika. O ile ktoś naprawdę nie aspiruje do opanowania języka na najwyższym poziomie (tj. C1 lub wyżej), nie potrzebuje aż tyle gramatyki. Uczymy się języka obcego, aby go aktywnie używać, a nie po to, żeby uzupełniać zdania na kartce papieru odpowiednio odmienionym czasownikiem.

Zatem, pierwszą i wydaje mi się najważniejszą rzeczą w nauce jest jego praktyczne zastosowanie, czyli mówienie, słuchanie i czytanie – krótko mówiąc to, co w życiu codziennym się przyda.

Oczywiście, bez znajomości zasad gramatycznych nie możemy się obejść, ale gdybym miała „okroić” materiał przerabiany w szkole, zostawiłabym następujące elementy:

  1. Czasy: Present Simple i Present Continuous, Present Perfect, Past Simple, Future Simple – na sam początek tyle w zupełności wystarczy;
  2. Czasowniki modalne – bardzo przydatne i moim zdaniem bardziej istotne niż niejeden czas;
  3. Zaimki (osobowe, dzierżawcze itd.);
  4. Rzeczownik – podstawowe informacje na temat policzalnych i niepoliczalnych rzeczowników;
  5. Przymiotnik i przysłówek – stopniowanie.

Z takim pakietem wiedzy (oczywiście dodając do tego jakiś zasób słownictwa) jesteśmy w stanie dogadać się w pracy, na wakacjach, ze znajomymi zza granicy.

Co bym w takim razie dodała do programu nauczania?

  1. Dodatkowe godziny angielskiego poświęcone tylko rozmowie. Takie 45 lub 60 minut na dyskusję klasową, gdzie każdy ma szansę się wypowiedzieć na dany temat.
  2. Słuchanie materiałów autentycznych1, a nie nagrań maturalnych.
  3. Pisanie praktycznych tekstów użytkowych, a nie tylko e-maili maturalnych. Mogłyby to być np. listy motywacyjne (wiele zagranicznych firm nadal wymaga załączenia takiego pisma podczas ubiegania się o pracę), CV, wiadomości np. z prośbą o zmianę rezerwacji w hotelu itd.

Oczywiście wiele zależy od szkoły i samego nauczyciela. Nie mówię, że wszystkie lekcje angielskiego są złe 🙂 Próbuję tylko zaznaczyć, że w nauce języka obcego – niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz, czy kontynuujesz naukę – należy stawiać na jego użytkowość i praktyczność.

Co Waszym zdaniem należy umieć?


  1. materiały autentyczne (authentic materials) to materiały stworzone do celów użytkowych (np. filmy na YouTube, TedTalks, podcasty itd.), a nie dydaktycznych. ↩︎

Dodaj komentarz

Kim jestem?

Nazywam się Monika i z wykształcenia jestem tłumaczem i nauczycielem języka angielskiego. W ciągu pięciu lat pracy w korporacji jako tłumacz założyłam własną firmę i rozpoczęłam dodatkową pracę jako lektor. Mogę pochwalić się niemałym doświadczeniem w pracy z młodzieżą i dorosłymi. Uczenie i pomaganie innym w zdobywaniu wiedzy daje mi wielką satysfakcję i radość.
Mam nadzieję, że skorzystasz z treści zamieszczonych na tej stronie i może nawet zdecydujesz się na wspólną naukę :)

Social media